Irańska telewizja państwowa po raz pierwszy odniosła się do masowych protestów wstrząsających krajem, obwiniając „elementy terrorystyczne” wspierane przez USA i Izrael o podżeganie do tych incydentów.
Krótki reportaż, wyemitowany w porannym programie o godz. 8:00 rano (czasu lokalnego), stwierdza, że protesty wywołały przemoc, która doprowadziła do ofiar śmiertelnych, nie podaje jednak ich liczby.
W tym samym raporcie wskazano, że podczas protestów „podpalano prywatne samochody, motocykle, przestrzenie publiczne, takie jak metro, wozy strażackie i autobusy”.
Przypominamy, że rząd Iranu zablokował dostęp do Internetu i międzynarodowe połączenia telefoniczne, utrudniając zagranicznym mediom komunikowanie się z obywatelami Republiki Iranu.
Protesty i kwestionowanie władzy w Iranie, które rozpoczęły się 13 dni temu, stale przybierają na sile, o czym świadczą nagrania z wczorajszego wieczoru krążące w internecie.
Jak wynika z nagrań wideo opublikowanych w mediach społecznościowych, a ich autentyczność potwierdziła Agence France-Presse, w czwartek wieczorem tłum protestujących zalał główną autostradę w północno-zachodnim Teheranie.
Na zdjęciach widać wielu protestujących pieszych i innych trąbiących z samochodów okupujących część Alei Ajatollaha Kassaniego. Perskie stacje telewizyjne spoza Iranu i inne media społecznościowe również transmitowały obrazy dużych demonstracji w innych miastach, w tym w Tebrizie na północy i świętym mieście Meszhedzie na wschodzie.
Reza Pahlavi, syn zmarłego szacha Iranu, zamieścił na portalu X wpis, w którym napisał, że „miliony Irańczyków domagały się dziś wieczorem wolności”. Wygnany mężczyzna, uważany przez wielu za czołową postać irańskiej opozycji, wezwał nawet obywateli kraju do kontynuowania mobilizacji o godzinie 20:00 (czasu lokalnego) w piątek.
Protesty, które rozprzestrzeniły się na kilka miast, obejmują duże marsze w Teheranie i innych regionach. Według amerykańskiej agencji informacyjnej Human Rights Activist News Agency, zginęło co najmniej 34 protestujących i czterech policjantów, a 2.200 protestujących zostało aresztowanych. Inne organizacje pozarządowe informują o większej liczbie ofiar, przekraczającej 40.
Jednocześnie były prezydent USA Donald Trump powtórzył wczoraj swoją groźbę, że „mocno uderzy w Iran”, jeśli siły rządowe zabiją demonstrantów biorących udział w protestach, których głównym powodem jest kryzys gospodarczy w kraju.
Źródło: protothema.gr












