Jak powiedział agencji CNA burmistrz Ayia Napa, Christos Zannetou, rozpoczęte już dochodzenie policji wykaże, czy to, co powiedziano na nagraniu Channel 4, jest prawdą. Dodał, że naszym żądaniem jest, aby, jeśli okaże się, że takie zjawiska istnieją, zostały one stłumione.
Dodał, że „nagranie brytyjskiego Channel 4 opublikowane we wtorek w zasadzie stwierdza, że osoby pracujące jako pracownicy w firmach są wykorzystywane. Z pewnością nie odzwierciedla to wizerunku Ayia Napa jako całości, miejsca odwiedzanego przez setki tysięcy turystów”.
Dodał, że „wysłaliśmy stosowne pisma, skontaktowaliśmy się z Komendantem Policji, śledztwo w tej sprawie już się rozpoczęło, czekamy na wyniki i z pewnością domagamy się, aby wszystkie te kwestie zostały rozpatrzone. Jeśli chodzi o kwestie leżące w gestii Gminy Ayia Napa, to Gmina powinna się nimi zająć, aby uniknąć takich problemów”.
Jednocześnie dodał: „oczekujemy, że zostaniemy poinformowani, skoro istnieje problem (o ile oczywiście zostanie on udowodniony), kim są ci biznesmeni – profesjonaliści, którzy dokonują tych zatrudnień i prawdopodobnie robią wszystko, o czym wspomniano w nagraniu”.
Odpowiadając na istotne pytanie, pan Zannetou powiedział, że „trzeba jasno powiedzieć, że młodzi Brytyjczycy muszą wiedzieć, że po Brexicie nie będą mieli prawa do zatrudnienia i pracy w Ayia Napa”.
Stwierdził również, że „jeśli takie nadużycie faktycznie istnieje, to sprawa stanie się jasna dzięki nagraniu wideo lub dowodom, które zbierze policja. Nie chcę niczego osądzać ani przesądzać, dopóki śledztwo nie zostanie przeprowadzone i ostateczne wyniki nie zostaną uzyskane”.
Ponadto burmistrz Ayia Napa stwierdził, że „wszyscy, którzy przyjeżdżają specjalnie z Wielkiej Brytanii, wiedzą, czy mogą pracować w naszym regionie, czy nie. Jednocześnie, profesjonalista z Ayia Napa również ponosi odpowiedzialność, ponieważ zatrudnia tych młodych ludzi, wiedząc, że zatrudnianie osób z Wielkiej Brytanii jest nielegalne i nieuregulowane”.
źródło: KYPE










